On Your Knees. Now

Zwyczajna para z perwersyjnym sekretem

Partnerstwo w BDSM 

Czy musiałaś/musiałeś kiedyś błagać o seks? Czy to mogłoby być upokarzające? A czy to jednocześnie mogłoby być podniecające? 

W standardowym związku nie ma mowy o błaganiu kogokolwiek o cokolwiek. Ale… nasz związek nie jest zwyczajny. Często opiera się na relacji z uległą lub z uległym, zależenie od tego, kto akurat ma ochotę w jaką wejść rolę. O BDSM można dużo czytać i słuchać, ale nie da się tego zrozumieć i docenić bez spróbowania. 

Może na początek krótkie wyjaśnienie, czym w ogóle jest BDSM.

To skrót od 4 angielskich słów: Bondage (krępowanie ciała)  Discipline (dyscyplina), Sadism (przyjemność z zadawania bólu), Masochism (przyjemność z odczuwania bólu).

Na pierwszy rzut oka brzmi groźnie, jednak dodanie do swojego związku wybranych elementów z BDSM może być fantastycznym urozmaiceniem życia seksualnego. Jeżeli jeszcze nie wiecie jak zacząć, to tutaj nasz poradnik dla początkujących.

Uległość i dominacja w łóżku

Nasza codzienna relacja często krąży pomiędzy dominacją i uległością. Ale nie chodzi o to, że ktoś jest gorszy. Chodzi o przyjemność jaką czerpie każdą ze stron – uległy i dominujący. Nie ustaliliśmy zasad, które pozwalają nam na praktykowanie BDSM tylko wieczorami czy tylko w weekendy. Robimy to wtedy, kiedy mamy na to ochotę, dość spontanicznie. Rozkazujemy sobie i zakazujemy czasem całymi dniami, sekretnie – żeby nikt się nie domyślił. A atmosfera między nami jest wtedy bardzo gorąca. Lubimy zamieniać się rolami, każdy z nas lubi być raz z jednej, a raz z drugiej strony. Nie ma żadnej reguły. Czasem władzę odbieramy sobie bardzo brutalnie i nikt nie narzeka. Tak jest u nas. Można też korzystać z uroków BDSM w związku zupełnie inaczej. Można potraktować to tylko jako inspirację do własnych zabaw. Najważniejsza zawsze jest obopólna zgoda i szacunek dla drugiej osoby

Partnerstwo w życiu 

Dominacja i uległość podczas zabaw to jedno, ale w życiu może być zupełnie inaczej. To, że ktoś jest dominujący w łóżku nie oznacza, że ma kontrolę nad drugą osobą w życiu. I tak samo w drugą stronę – bycie uległym nie oznacza bycia podporządkowanym drugiej osobie. Nie może być tak, że relacja pomiędzy osobą uległą a dominującą będzie wpływała negatywnie na pracę czy inne obowiązki.

Nie może też negatywnie oddziaływać na psychikę, na poczucie własnej wartości i zadowolenie z życia. Może oczywiście wpływać pozytywnie i w zdrowej relacji zapewne tak będzie. Podstawową zasadą jest to, że w życiu każdy z jest równy, bez względu na odgrywaną rolę. Wbrew pozorom wprowadzanie elementów BDSM może bardzo zbliżyć do siebie partnerów, bo wymaga dużego zaufania i wielu rozmów. Paradoksalnie wywołuje też większą potrzebę czułości, ale o tym więcej na koniec. Poznawanie BDSM ma największy sens z odpowiednią osobą, bo wtedy czujemy się całkowicie bezpieczni i jesteśmy otwarci na nowe doznania.

After care

To etap, którego nie można pominąć. Zdecydowanie jeden z najważniejszych. Nie ma on polskiej nazwy, ale chodzi tu o opiekę po zakończeniu zabaw. W trakcie mogą się dziać różne rzeczy, jest dużo emocji – często skrajnych. Trzeba to później wszystko unormować. Przytulić, pogłaskać, pocałować, żeby obie osoby miały pewność, że to była zabawa i już jest jej koniec. 

To jest moment na otwartą rozmowę, na omówienie praktyk i uczuć, które im towarzyszyły. Najważniejsza jest szczerość – jeżeli było coś, co jednak nam się nie spodobało, to koniecznie trzeba o tym powiedzieć. Może coś można zmienić i poprawić na następny raz. A może wszystko było super i zaplanujemy kolejną sesję 😉

To jest też czas na ewentualne zadbanie o ciało – może posmarowanie balsamikiem bolących miejsc, może masaż. Wszystko należy zrobić tak, aby każdy czuł się zaopiekowany i ważny.

Dużo osób, które nie znają szczegółów BDSM, kojarzy go z jakimiś zboczeniami, z cierpieniem i z czymś złym. Jednak jego prawdziwe oblicze jest zupełnie inne, bo podstawową zasadą jest zgoda każdej ze stron. Świadoma i dobrowolna. Niektóre zasady z BDSM można też zaczerpnąć do wielu innych dziedzin życia i wiele można na tym zyskać. Umiejętność rozmawiania ze sobą, mówienia o swoich emocjach, pragnieniach, potrzebach i lękach – to coś, z czym często mamy problem. A tutaj nie ma wyjścia – komunikacja jest podstawą, która może wzmocnić naszą relację i dać więcej zadowolenia z życia seksualnego.

J.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę